piątek, 3 maja 2013

"Nie rozumiem"

  Obudziłam się jak zwykle niewypoczęta. Nie przytomna poszłam do łazienki, a to co zobaczyłam w lustrze wywołało mój krzyk. 
-Cholera- mruknęłam zamykając oczy i pocierając dłońmi po pulsujących skroniach. 
  Wyglądałam strasznie. Moje włosy były rozczochrane, twarz w rozmazanym makijażu, oczy podkrążone, a usta spierzchnięte. Natychmiast poszłam pod prysznic i pod wpływem gorących kropli spływających po moim ciele się odprężyłam. Po długiej kąpieli wysuszyłam włosy i zrobiłam lekki, ale kryjący makijaż.
  Po porannych czynnościach wybrałam ubrania tj. czarne legginsy, bluzę z napisami i vansy tego samego koloru. Strój odzwierciedla mój dzisiejszy nastrój. Bez śniadania wyszłam z domu i skierowałam się do siedziby X-Factor. 
                                                   *     *    *
  Zwoławszy wszystkich uczestników puściłam muzykę i zaczęłam tańczyć nowy układ . Ku mojemu zdziwieniu nie było piątki moich ''kumpli''. No cóż... nie będę się miała na kim wyżywać. Jaka szkoda...
  Skupiwszy się na rytmie oddałam się muzyce. Mimo, ze nieliczna grupa osób ćwiczyła wraz ze mną, nie przejmowałam się tym. Miałam dziś dziwny humor.
   W pewnym momencie zrobiło mi się słabo i ciemno przed oczami. Zaczęłam kręcić się wokół własnej osi w amoku i niespodziewanie upadłam. Potem nastąpiła tylko ciemność.
                                                                *Lilly*
Była godzina 9:00 , zmachani siedzieliśmy w metrze . Musieliśmy biec , no cóż poranny jogging jeszcze nikomu nie zaszkodził .
-Lou nas zabije-powiedział Louis kasując bilet
-Spokojnie-powiedział Niall
Po 20 minutach wysiedliśmy na stacji i doszliśmy do budynku . Wchodząc zauważyliśmy jak pogotowie wynosi kogoś na noszach
-Ou , niefajnie-powiedział Harry
-Chwileczkę to przecież Lou ! - krzyknął Niall podbiegając bliżej .
-Niemożliwe-szepnęłam i pobiegłam za Niall'em
-Co się stało ? Lou ? - pytał zmieszany Niall . Co jak co , ale było widać , że się martwił
-Lou zemdlała podczas zajęć , spokojnie - odpowiedział Simon uspokajając Niall'a .
-Ja chcę z nią jechać ! - krzyczał .
-Jezu , spokojnie , okej ? - powiedziałam i złapałam go za ramię .
-Nie możesz ani nikt z was jechać , już na próbę , jutro jest show ! - krzyknął Simon zaganiając nas do środka
-Później do niej pojedziemy , nie martw się , to pewnie z przemęczenia - powiedziałam przytulając zmartwionego Niall'a .
-Dziękuję - powiedział .
Po chwili udaliśmy się wszyscy do "hali" . Próba była po prostu SUPER ! Jak nigdy , byłam z nich bardzo zadowolona , po próbie tak jak obiecałam Niall'owi udaliśmy się wszyscy do szpitala .
                                               *Louise*
  -Halo?Proszę pani ? Proszę nie zamykać oczu-wołał do mnie jakiś głos,ale nie byłam w stanie stwierdzić do kogo on należał , ponieważ obraz przed moimi oczami był zamazany . Głos rozchodził się echem w mojej głowie,co przyprawiało mi ból.
Cóż i znów straciłam przytomność.
-Lou?Nie śpisz już ? - zapytał jakiś męski głos . Spróbowałam otworzyć oczy,lecz znów obraz był rozmyty.Mrugnęłam kilka razy aby nabrać ostrości i ujrzałam przed sobą całą piątkę i Lilly . Super . Zapewne wyglądam jak siedem nieszczęść ,a oni mnie akurat teraz musieli odwiedzić . Próbowałam im pomachać,ale poczułam ostry ból w barku.Jęknęłam , a na mojej twarzy pojawił się grymas.
-Wszystko ok ? - zapytał Liam
-Tak?- odpowiedziałam niepewnie 
-Powiesz nam co się stało?-zapytał Louis
-Ee...w sumie to nie wiem - uśmiechnęłam się krzywo
-Podobno zemdlałaś-wtrącił się Zayn z drętwą miną
-Ta...
Przerywając krępującą ciszę do sali,w której leżałam wszedł lekarz.Spojrzał na tabelkę przed moim łóżkiem i podszedł do mnie .
-Zdiagnozowano u pani chorobę-powiedział spokojnie . Chwileczkę!Jaką znów chorobę?Po po prostu zemdlałam...
-Słucham?-spojrzałam zdezorientowana za jego plecami na pozostałych w pomieszczeniu.Lekarz również się odwrócił.
-ach,no tak...-mruknął i zwrócił się do nich.
-Czy moglibyście opuścić tymczasowo salę?
Wszyscy , którzy moim zdaniem nie byli tu potrzebni wyszli i stanęli na korytarzu.
-No więc , zdiagnozowano u pani anemię,lecz jest to powszechna choroba i można ją wyleczyć-po jego ostatnich słowach odetchnęłam z ulgą.
-Jak długo trwa leczenie?-spytałam cicho
-Zależnie od organizmu , wystarczy jeśli będzie pani przyjmować żelazo , najlepiej w formie tabletek,na które dostanie pani receptę przy wypisie-poinformował mnie doktor z ciepłym uśmiechem
-Och,dziękuję-mruknęłam i pogrążyłam się w myślach.Anemia?Przecież uprawiam sport,w miarę dobrze się odżywiam,nie rozumiem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz