*Lilly*
Otworzyłam oczy , budząc się .Wzięłam do rąk komórkę , była równa 11 .
-Cholera spóźnię się- powiedziałam do siebie wstając , za pół godziny miałam wizytę u lekarza.Super , podeszłam do szafy i wyjęłam z niej nową bieliznę,białą koszulkę i legginsy . Ubrawszy się w ciuchy poszłam umyć zęby i nałożyć lekki makijaż . Po 20 minutach byłam gotowa do wyjścia . Zeszłam na dół i szybko wypiłam sok zapominając o śniadaniu . Ubrałam buta na lewą nogę , a prawego schowałam do torebki ...
* * *
-To będzie bolało ? - zapytałam lekarza , który miał zamiar przeciąć mi gips
-Nie nie będzie-powiedział śmiejąc się pod nosem
Zamknęłam oczy zaciskając szczękę .
-Panno Walker ? - zapytał lekarz
-Tak ? - zapytałam otwierając jedno oko
-Może pani już iść-poinformował mnie ściągając jakieś dziwne rękawice
Otworzyłam oczy i spojrzałam na białą nogę . Fajnie . I jak ja mam teraz wrócić do mieszkania?
-Niech pani uważa jeszcze na kostkę , opuchlizna dalej jest , przepisze pani maści , i chodzenie na szpilkach na razie nie jest dobrym pomysłem , niech pani zadzwoni po kogoś z rodziny,znajomych - powiedział i poczułam jak moje oczy napełniają się łzami .Nie ,nie teraz .
-Dobrze-powiedziałam , biorąc od niego receptę i kierując się w stronę wyjścia już bez kul . Cholera to boli ! Usiadłam na krześle i zastanawiałam się do kogo zadzwonić .
-Pieprzyć to-powiedziałam do siebie w myśli i wyszłam z izby przyjęć . Skierowałam się w stronę metra . Serio to wyglądało dziwnie . Dziewczyna z białą nogą , ze szpilkami , i spuchniętą kostką.Super.Po przejechaniu 6 stacji wyszłam z metra i poszłam do taksówki . Po 20 minutach byłam w mieszkaniu.
Dziś jest sobota , a wiecie co to oznacza? X-FACTOR .
Z rozmyśleń w co się ubrać wyrwał mnie dzwonek do drzwi , zbiegłam ze schodów , mogłam już sobie na to pozwolić , bo nie miałam gipsu , bolało , ale tylko troszkę .Otworzyłam drzwi i ...
Wytrzeszczyłam oczy i rzuciwszy się mu w ramiona oplotłam go nogami .
-AAA TĘSKNIŁAM - powtarzałam w kółko przytulając go. Kogo ? Tom'a
-Też tęskniłem i to nie wiesz jak bardzo!-powiedział wchodząc ze mną do mieszkania.
Łzy poleciały mi z oczu , ale tym razem ze szczęścia .
-Zmieniłeś się - powiedziałam wplatając palce w jego włosy
-Ty też-powiedział , lekko się uśmiechając.
Zeszłam "z niego" i zamknęłam drzwi.
-Zmieniło się tu -powiedział siadając na kanapie
-Taak wiem - wyszeptałam siadając mu na kolanach.
Mimo , że się tylko przyjaźniliśmy , czasem zachowywaliśmy się jak para , dosłownie .
-Muszę Ci coś powiedzieć-zaczął , uśmiechnęłam się szeroko dając mu znak by kontynuował
-Wiesz,wiele się u mnie zmieniło , jestem modelem , mam dziewczynę i mam też niespodziankę dla Ciebie - powiedział sięgając po pudełeczko do marynarki.
-Jesteś modelem ? naprawdę ? i eee masz dziewczynę?-mówiłam nie dowierzając . Ma dziewczynę? , okej to normalne ,ale te słowa troszkę zabolały,nie mam pojęcia dlaczego.
-Chciałem Ci to powiedzieć, ale nie przez telefon , więc zdecydowałem ,że przylecę na kilka dni - powiedział wkładając w moje dłonie pudełeczko.
Otworzyłam je i co ujrzałam ? śliczną bransoletkę ze srebra , do niej przywieszone było 5 zawieszek, na których były wyryte napisy , które wiele dla mnie znaczyły .
Uścisnęłam go jak tylko mocno mogłam i pocałowałam w policzek
-Nie musisz dziękować-szepnął mi do ucha .
-Kocham Cię - powiedziałam patrząc w jego czekoladowe oczy .
-Ja Ciebie też , ale to jeszcze nie koniec niespodzianek - powiedział a na jego ustach wymalował się szeroki uśmiech
-Że niby co ? - zapytałam zapinając bransoletkę .
-Ale to dopiero wieczorem-odpowiedział .
-Dziś wieczorem jest X-FACTOR , pójdziesz ze mną?-zapytałam wstając z niego i kierując się do kuchni
-Że co ? -zapytał idąc za mną
* * *
Po 2 godzinach opowiadaniu mu o X-FACTOR i o tym co wydarzyło się ostatnio w moim życiu , zdecydowałam , że pora się już ubierać . Tom zgodził się , by pójść ze mną .
-Ja idę wziąść prysznic - poinformowałam go wchodząc na górę
-Okej , a ja jadę do hotelu , wiesz przygotować się - powiedział
-CO ? W HOTELU?-zapytałam zatrzymując się
-No tak-odpowiedział
-Po co jechałeś do hotelu wiedząc,że możesz u mnie zostać?-mówiłam
-No dobrze,po show ,pojedziemy do hotelu po moje rzeczy ,okej?-zapytał
Nic nie odpowiedziałam , uśmiechnęłam się i poszłam pod prysznic
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz