sobota, 21 lipca 2012

\/ - New friend

                                                                   * Lou *
- do chuja pana, przecież mówiłam ci, ze nie będę lessbijką- usłyszałam i rozejrzałam się w około. Twarze około 300 ludzi popatrzyły się w naszą stronę. Do oczy napłyneły mi łzy, przecież to miał byc sekret ! Jeszcze chłopaków jej wybaczyłam, ale 300 osób w tej pieprzonej sali ?! Oni wyszli, a ja uciekłam do damskiej łazienki. Jak ja się teraz tam pokażę ? Zmarzłam, rycze jak idiotka, i w dodatku już wszyscy więdzą o mojej orientacji. Po prostu zajebiście. Trzęsąc sie z płaczu i zimna skuliłam się w prezbieralni dla matek z dziećmi. Położyłam głowe na kolenach i owinęłam je rękami. Usłyszałam skrzypniecie drzwi, z ukosa popatrzyłam sie w tamtą stronę- Zayn. Jeszcze jego tu brakowało...
- Wyjdź stad- burknęłam. Nie odpowiedział. Usiadł obok mnie i objął ramieniem. Zdziwiona popatrzyłam mu w oczy.
- Ćśś- wyszeptał. Wtuliłam głowę w jego tors i ścisnęłam. On pogłaskał mnie po włosach i złożył czuły pocałunek na czole. Kochałam to.
- Jestem lessbą- mruknęłam niechętnie.
- Jak długo ?- zapytał.
- Od zawsze- szepnęłam i podniosłam do góry głowę, żeby zobaczyć jego minę. Nie było na niej ani cienia drwiny. Zamknęłam oczy, myślałam, ze mam zwidy. Chciałam je otworzyć, ale poczułam jego usta na swoich. On pogłębił pocałunek, nie opierałam się.  STOP ! To nie mój gust - powiedziałam do siebie w myślach. Odepchnęłam go.
- jestem lessbijka- wycedziłam, wstałam i wyszłam.
- Louise - usłyszałam jego wołanie, ale już wybiegłam i wsiadłam do pierwszej lepszej taksówki ...
Wróciłam do domu..Dlaczego ten świat jest taki okropny ? Zero tolerancjii , porażka jakaś .. Popijając herbatę oglądałam telewizję , same nudy . Zrobiłam sobie obiad i poszłam do pokoju ...Zalogowałam się na tt , a co tam ujrzałam ? To , że prawie wszyscy wiedzieli że jestem lessbijką. Wiedziałam, po prostu wiedziałam ! Kliknęłam w link, który mi ktos przesłał. Był to link do twitta, w którym ktos to ogłośił całemu światu ... Jakaś Emma ? Kilkanaście komentarzy... Boże ! Zayn ? Liam ? Louis ? Niall ? Harry ? Lilly ?! Oni mnie... bronili ! Ci chłopcy, to pewnie koledzy Lill, taak, to ich twarze... Ale nie wierze... Dlaczego mnie bronili ? W sumie to miłe, ale dziwne ... Nie znają mnie, ja ich więc... Najbardziej zdziwiłam się postawą Lilly. Muszę im podziekować. Ale nie dzisiaj, już nie mam siły. Rzuciłam się na łóżko...Zasnęłam w takiej postaci jaką miałam.
                                                           *                 *                   *
3.30 rano.  Nie ! Nie ! Nie ! Już nie usnę. Wstałam z wyrka i skierowałam sie do łazienki. Napusciłam wodę do wanny i pozbyłam sie ubran, poprzednio właczając swoją wieżę. Delikatne nuty My heart will go on spowodowały gęsią skórkę na mym ciele, więc jak najszybciej zanużyłam się w gorącej wodzie. Skłamałam. Tak, skłamałam. A w czym ? Nie jestem less od zawsze. Teraz mam 16 lat, a to się stało dwa lata temu. Ta, niby młoda, nic nie wiedzaca o świecie dziewczynka, została brutalnie zgwałcona. Załosna historyjka jak zwykle. Wszystko byłoby okej, gdyby mój ojciec przez to nie zginał.Chciał dopasc tego drania, prawie dopadł, lecz został zamordowany. Moja mama nie żyła od urodzenia, tak wiec zostałam sama, w domu dziecka... Moim aktualnym opiekunem jest Simon. Będę mu za to wdzieczna do konca zycia. Zanurzyłam się cała od stóp do czubka głowy. Po 20 minutach z umytymi zębami, odziana w szlafrok z miekkiego materiału opusciłam łazienkę. Weszłam do kuchni, zrobiłam sobie gorącą czekoladę z bitą śmietaną i tosty z nutellą. Chociaz byłam na diecie lubiłam sobie od czasu do czasu pojeść. Zerknęłam na zegarek. Równa 5. Mam godzinę do 'pracy'. Normalnie wstałabym o tej godzinie, ale ok. Spóźnienia u mnie były normalne. Dokańczając śniadanie, ubierając sie w czarne vans'y, ciemne jeans'owe spodnie z obniżanym krokiem, biały t-shirt i 'bejsbolówkę'. Nałożyłam na głowe jeszcze full-cap i wyszłam zamykajac drzwi. Wstapiłam do sklepu z kwiatami i pojechałam autobusem na cmentarz. Odnajdujac grób swoich rodziców przyklęknęłam. Samotna łza spłyneła mi po policzku. Nie chcąc rozmacac tuszu szybko ją starłam. Moi rodzice byli dla mnie wszystkim. Kochali taniec, więc ja postanowiłam też to pokochać. Układając kwiaty na grobie, wstałam i ostatni raz patrząc na 'nich' odeszłam pogrążona w smutku. Przyjechałam pod studio tym razem taksówką. Pod budynkiem stał blondyn, który wczoraj mnie bronił. Postanowiłam mu teraz podziekowac.
- cześć- uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie. Chłopak przeniósł na mnie wzrok ze swoich butów i lekko takze sie usmiechnął.
- Cześć- odpowiedział i spojrzał i w oczy pytającym wzrokiem. Kiwnęłam głową na znak , ze sie zgadzam i blondyn lekko mnie przytulił.
- Płakałaś- bardziej oznajmił niz zapytał blondi patrząc mi w oczy. Spuściłam wzrok.
- Nie chcę o tym mówić, przepraszam - urwałam.
- Ok, nic sie nie dzieje.Tak wgl, jestem Niall Horan- przedstawił się.
- Louise Rink- wyciągnęłam ręke na co chłopak zaśmiał sie dźwięcznym głosem.
- Wiem, dużo sie o tobie słyszało- puscił do mnie oczko.
-Ta, masz fajny akcent, skąd pochodzisz- zmienił temat na bardziej interesujący.
- Z Irlandii, musisz kiedys odwiedzic- powiedział i na jego twarzy wystapił jeszcze szerszy uśmiech.
- Byłam, złotko- zaśmiałam sie ze swojego zwrotu do niego.
- O, no to już widziałaś moje królestwo, słoneczko- objął mnie ramieniem.
- Wchodzimy ?- zapytał otwierajac juz drzwi, czyli nie czekał na moja odpowiedź.
- No teraz to raczej głupio by wygladało jakbyśmy nie weszli- pokazałam mu język.
Kiedy weszliśmy do hall'u dosłownie wszyscy na nas spojrzeli. Ta reszta chłopców, w tym Zayn, którego wmurowało w podłoge, lilly i wszyscy ludzie. Zczaiłam dlaczego.
- Nialler, twoja rączka- zaśmiałam sie po raz kolejny tego zapowiadajaco sie juz wesołego dnia.
- Oh, przepraszam , me ladie- puscił mi oko jeszcze raz i sie rozeszlismy. Ja poszłam do szatni, on do przyjaciół. Odwróciłam sie, zeby na nich popatrzeć, a ujrzałam Horana zasypanego pytaniami znajomych. Oj, biedny. Ale juz go polubiłam. Chłopak jest świetny.

środa, 18 lipca 2012

l\/.'Nie będę lessbijką'

*Lilly*
-Ohh Harry zaśpiewaj to wyżej i przestań się na mnie tak gapić ! - krzyknęłam poprawiając jego loki . Prosili mnie żebym przychodziła na ich próby , czułam się na nich jak jakaś bynajmniej trenerka wokalu ? To było cudowne , dawałam im wskazówki z których po minie Simona był zadowolony .
-Przestanę, jeśli wystukasz swoimi zgrabnymi paluszkami numer swojego telefonu w moim Iphon'ie - szepnął mi na ucho Harry
-Z przyjemnością , ale później, teraz jest próba ! - powiedziałam łapiąc go za ramiona i lekko popychając w stronę sceny . Reszta chłopców zaśmiała się pod nosem .
-No od początku ! - krzyknęłam popijając latte
Kurde , mają coś w sobie , sądzę , że uda im się w biznesie . Siedziałam i słuchałam ich gdy nagle ktoś szturchnął mnie w ramię . Odwróciłam głowę i zobaczyłam ją , tak Louise .
-Jak im idzie ? - zapytała wyciągając mi z rąk latte i popijając je
-yyyy dobrze - odpowiedziałam , chciałam być miła
-Poznamy się ? - pytała uśmiechając się
-Ym przepraszam cię , ale nie jestem lessbijką , możemy być koleżankami - odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem
-No trudno , to bądźmy koleżankami ? - powiedziała pytająco
-Okeej - odpowiedziałam wstając .
-Lillyy - powiedział Liam
-Tak ? - zapytałam
-Kiedy koniec próby ? - zapytał błagalnie
-Okej , na dziś to koniec , ale jutro przed próbą dźwiękową powiem Louise żeby z wami poćwiczyła choreografię bo coś to wam słabo wychodzi więc , see ya - powiedziałam i odeszłam na bok .
-Am dziękuję - powiedziała Lou łapiąc mnie za dłonie
-Do chuja pana , mówiłam ci , że nie będę lessbijką !? - krzyknęłam i błagalnym wzrokiem skierowałam się w stronę wyjścia .Wychodząc natknęłam się na Harry'ego .
-Obiecałaś coś - powiedział wyciągając Iphon'a
- Nie obiecałam ale niech ci będzie - powiedziałam i wystukałam na jego Iphon'ie swój numer telefonu.
-Dziękuję - szepnął , ukazując swoje zęby
-Prosze bardzo, tylko radze nie dzwonić po 1 w nocy , paa - uścisnęłam go i wyszłam . Przechadzałam się po galeriach kupując różne ciuchy . Nie byłam aż tak bardzo bogata jak inni , moja mama zmarła , ojciec mnie bił , ale to już przeszłość ... Co miesiąc na konto wpływa mi 2 tys od mojej 'bogatej' siostry , której tak naprawdę nie obchodzę . To starczy żeby pokryć wszystkie rachunki . Mieszkałam w apartamencie , siostra kupiła mi go na urodziny . Przyznam że jest ZAJEBISTY . Była 19;00 , okej czas wrócić do domu . Po 15 min weszłam do mieszkania . Ciuchy nosiły się po całym apartamencie . Okej chyba czas posprzątać , sprzątałam śpiewając . Zajęło mi to aż 3 godziny , ale się opłacało , mieszkanie aż lśniło . Zmęczona zakupami i sprzątaniem rzuciłam się na łóżko . Zaspałam .
-Dyn Dyn ! - usłyszałam dzwonek do drzwi .
Spojrzałam na Black Berry była 1 , na litość boską kto o tej godzinie dzwoni do czyiś drzwi ?!
Powoli otworzyłam drzwi , ujrzałam całego mokrego Harry'ego
-Czy ciebie pojebało , boże jesteś cały mokry ! - krzyczałam wpuszczając go do środka .
-Chcę się z tobą kochać ! - krzyknął
-CO ?! lepiej ..-  nie dokończyłam , wpił się w moje wargi i całował z taką pasją . Popchałam go na ścianę , nasze wargi się od siebie nie odrywały , powoli rozpinał mi koszulę gdy nagle zadzwonił telefon .
-STOP ! - krzyknęłam odrywając się od niego .
-Wiem , że mnie pragniesz - powiedział przygryzając wargę
-Pieprzyć to ! - krzyknęłam i ściągnęłam mu marynarkę .
-To będzie tylko przyjacielski sex , pamiętaj - powiedziałam pomagając mu ściągać ze mnie ciuchy.
Jego ręce błądziły po moim ciele , pieszcząc każdą jego część .
-Gotowa ? - zapytał z szyderczym uśmiechem
-Na co ? - pytałam ze zdziwieniem
Nic nie odpowiedział wziął mnie za rękę i 'zaprowadził do mojej sypialni' , schował głowę pod kołdrę .
-Oooooh harry !? , co ty robisz ? - pytałam pojękując
-Mineta ! - krzyknął
-Oh good - powiedziałam i położyłam się , po chwili skończył , powoli wchodząc we mnie poruszał się szybko , oplotłam jego biodra nogami żeby jeszcze bardziej czuć go w sobie . Po chwili było już po wszystkim .
-No , nie spodziewałabym się tego po tobie - powiedziałam składając na jego ustach długiego namiętnego całusa.
-Lata praktyki xd - powiedział odwzajemniając pocałunek
-Dzisiaj śpisz ze mną ale jutro rano idziesz do siebie , pamiętaj to nie powinno się więcej powtórzyć -powiedziałam i zasnęłam .



wtorek, 17 lipca 2012

lll- Miło mi cię poznać, jestem Lessbijka

                                                              * Lou *
Czekałam na Simona przy recepcji. Gdzieś zniknął. Wzięłam playboy'a i beznamiętnie przeglądałam pismo. Po kilku minutach wstałam znudzona i spacerowałam po korytarzu. Nagle drzwi na końcu hall'u się otworzyły i ujrzałam w nich zapłakaną dziewczynę. Była przepiękna- te mokre od łez oczy, te długie blond włosy, jej ruchy, jej panicznie rozbiegany wzrok. 
- Piękna- szępnełam zahipnotyzowana jej osobą. Dziewczyna patrząc na mnie jak na UFO przebiegła obok mnie. Nie mogłam pozwolic jej uciec, pobiegłam za nią. To jedyna szansa.
- Hej - powiedziałam, łapiąc ją za przedramię. Popatrzyła na mnie swoimi boskimi oczami.
- Tak ?- powiedziała ocierając łzy.
- Hm ? Ja tylko chciałam zapytać się jak masz na imię- pierwszy raz zapomniałam co mam mówić.
- Lilly, muszę juz isć- próbowała sie oswobodzić, lecz ze mną nie ma tak łatwo.
- Ja jestem Louise, ale mów do mnie Lou. Dasz mi swój numer ?- zapytałam kokieteryjnie. Dziewczyna zrobiła mine typu : ' WTF ?!'
- Po co ci mój numer ?- odpowiedziała pytaniem na pytanie.
- Może byś sie chciała kiedys spotkać, wiesz ...- zaczęłam ruszac drugą, wolną ręka.
- Nie, nie będę chciała, nie jestem lessbijką- powiedziała i pobiegła. Nie wiedziałam co powiedzieć, co pomyśleć... Poczułam czyjś oddech na swojej szyji, męski dotyk... Znowu.
- Cześć- przywitał się chłopak o ciemnej karnacji.
- Cześć- powiedziałam wymijająco kierujac się do wejścia.
- Gdzie uciekasz ?- złapał moja dłoń.
- Tam- pokazałam palcem budynek.
- Nie tak szybko- zaśmiał się.
- Daj mi swój numer- teraz on powtórzył moje słowa. Nie, no !
- Nie- warknełam próbujac wyszarpać dłoń.
- Tak, lubie takie niedostępne- wymruczał mi do ucha.
- Nawet nie wiem jak masz na imie, ani ty jak ja- poinformowałam dalej sie szarpiac.
- Ja jestem Zayn, a ty... się jeszcze dowiem- powiedział lekko uwalniając moją ręke.
- Nie dowiesz, spieprzaj - usmiechnełam sie szeroko i wbiegłam do budynku wprost na Simon'a . Szczeście w nieszczesciu.
- O, Louise, co ty tam robiłaś z Zayn'em ? Czyżbyś zmieniła orientacje, moze mam szansę ?- zadrwił sobie ze mnie tak jak miał w zwyczaju.
- Grabisz sobie- syknęłam przymrużajac oczy.
- Boję się ciebie. Chodź , ustalę ci grafik- poinformował i pociagnął mnie za soba do swojego gabinetu. Bobby ( ochroniarz ) widząc moja minę zaczął się dławić kanpaką. Simon w jego biurze podał mi kartk zatytułowana rózową czcionką 'Louise' ...
- CODZIENNIE ?! Czy ciebie człowieku pojebało ?!- krzyknęłam , na co on się zaczął smiać.
- Nie, ze mną wszystko ok, dzieki, ze pytasz, a codziennie, bo dużo ludzi w tym roku, wiec powiekszylismy liste o 30 miejsc, niestety jedna dziewczyna była boska, ale odstapiła miejsce Zayn'owi i reszcie- zrobił smutna minke, ale zaraz sie otrząsnął i drwiaco uśmiechnał.
- Ta, to ja juz pójdę, pa , też cie nie kocham- wyszłam z gabinetu jak najszybciej. Za drzwiami odetchnęłam z ulgą. Pierwszy termin ?
- O kurwa- powiedziałam na tyle głośno, że wszyscy ludzie stojacy niedaleko mnie popatrzyli sie na mnie . Niektórzy rozbawieni, starsi miażdżyli wzrokiem... Jutro o 7.00 rano ?! Zabiję go. Usłyszałam śmiech z pokoju Simona, no tak , usłyszał młj komentarz. Poszłam do domu. Wziełam szybką kąpiel i w pośpiechu do łóżka. Usnęłam odrazu, chociaz była 19.00, no bo trzeba się wyspać, a wgl co ja tam tyle godzin robiłam ?!
                                                              * rano *
Zmęczona, zapewne z worami pod oczami z wielką torbą weszłam do sali cwiczeń. Weszłam do szatni, kiedy usłyszałam za sciana głos chłopca z wczoraj, postanowiłam troche podsłuchać, ale jednoczesnie sie ubierałam.

- I jak ci poszło z tą dziewczyną ?- zapytał jakiś głos.
- To jest Louise, spotkałem się z nią wczoraj wieczorem- poinformował jesli dobrze mówie Zayn.
- O , ma takie imie jak ja - ucieszył się inny głos.
- Z tą Louise co wczoraj ja rozmawiałam ?- zapytał znany mi głos, Lilly !
- Nioms, z ta, ładna no nie ?- powiedział Zayn. Wtedy usłyszałam dźwieczny smiech należący do Lilly.
- Ona się dławi ?- usłszałam kolejny inny głos.
- Nie, ej co ci ?- zapytał Zayn.
- Ona...jest...lessbijką..- lilly nie mogła wytrzymać ze śmiechu.Wyszłam z szatni zamykaja poprzednio swoja szafkę.
- tak, jestem lessbijką- popatrzyłam na wszystkich tam zgromadzonych. Twarze pięciu chłopców i Lilly ze smiechu przeszły w zmieszanie. Jednynie Zayn miał inny wyraz, było mu głupio. Widziałam to. Nastąpiły zajecia. Ten Zayn po prostu bosko tańczył, ah, sarkazm. Wyżywałam sie na całej 5 jak tylko mogłam...

ll - 'Kolejna dziwaczka'

*Lilly*
Nastał kolejny dzień , niechętnie wstałam z łóżka i wyłączyłam budzik . Kierowałam się w stronę schodów gdy nagle zadzwonił telefon .
- Halo ?
-Hej , przyjedź do nas na chwilę
-a kto mówi ?
-Simon Cowell
-A spoko , to będę za pół godziny . - powiedziałam i rozłączyłam się . Ubrałam rurki , białą koszulę , conversy i wyszłam . Kiedy tylko pojawiłam się na przystanku podjechał autobus. Weszłam na samą górę i jak codzień podziwiałam Londyn. On nigdy mi się nie znudzi. Big-Ben , siedziba parlamentu, ahh... Niechętnie wstałam aby wyjść. Nie wiem ile czasu minęło, ale kompletnie zatraciłam się w tym mieście. Weszłam do studia i pierwsze co zobaczyłam to tłum. Wielki tłum. Co prawda mniejszy niz na castingu, ale wciąż spory. Udałam się do 'recepcji' i zapytałam o Simon'a. Poczułam czyjąś dłoń na ramieniu. A, to on. 
- Cześć, Simon- przywitałam się z usmiechem. 
- Witaj, Lilly, muszę z tobą porozmawiać- pociągnął mnie w stronę jakiegoś pokoju. Zobaczyłam w nich pięciu chłopaców. W tym dwóch z wczoraj. 
- chłopcy, to jest Lilly, Lilly to jest Zayn, Louis, Liam, Niall i Harry- przedstawił nas sobie Cowell. 
- czesc, Lilly- potulnie jak mełe dzieci przywitali sie ze mną z usmiechami i zmieszaniem na twarzy. 
- czesć- mruknełam niepewnie kolejny raz tego ranka. Czułam na sobie cieżki wzrok lokowanego zielonookiego chłopaka. Jego spojrzenie mnie tak przeszywało, że az dostałam ciarek. 
- Zimno ci ?- zapytał troskliwie ciemny blondyn. 
- Nie , dzieki- lekko się usmiechnełam. Przypadkowo spojrzałam na lokacza, który ze złością patrzył na jak dobrze pamiętam Liam'a. Wzruszyłam ramionami i wyczekujaco popatrzyłam na Simon'a . 
- A wiec, Lilly, chłopcy nie chca, zebys zmarnowała swojego talentu, wiec- mówił Cowell.
- ja juz zdecydowałam- odrzekłam mu w pół słowa.
- Tak, ale nie mozesz tak narazać swojej kariery- powiedział stanowczo. 
- A ty nie mozesz mi rozkazywac- warknęłam.
- przepraszam- spusciłam głowę. 
- rozumiem Lilly, czyli nie wrócisz ?- zapytał próbujac złapać mój wzrok.
- Tam nie ma już dla mnie miejsca, dziękuje- powiedziałam i wstałam z fotela. Podeszłam do chłopców i pożegnałam sie z nimi usciskiem. Przy ostatnim poczułam głeboki wdech, tak jakby chciał zatrzymac mój zapach... dziwne... 
- Pa, simon- pozegnałam sie i wyszłam. Teraz juz nie wytrzymałam, rozpłakałam sie. Zaprzepasciłam taką szanse, dla szczęścia y=tych chłopaków, no cóż... Kiedy wychodziłam poczułam na sobie kolejny wzrok, rozejrzałam sie. Jakaś brunetka patrzyła sie na mnie jak na 8 cud swiata, kolejna dziwaczka...

niedziela, 15 lipca 2012

l - my story - my life ♥

                                                                        * Lou *
- I raz, i dwa, i raz, i dwa- głos trenerki z kasety dźwięczał w moich uszach. Co jak co ładna była- blondynka, niebieskie duże oczy, zgrabne ciało, ahh, że tak powiem brałby. Robiąc skłon wypuściłam powietrze i zmęczona, wcisnęłam pauzę w pilocie. Bezsilnie opadłam na podłogę i przymknęłam oczy. Nie wiem ile tak leżałam, ale z rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek mojego telefonu - 21 guns- Green Day. Simon ? Tak, ten Simon. Simon Cowell.
- Tak ?- odebrałam połączenie.
- Cześć, Lou- przywitał mnie mocny głos Simon'a.
- Cześć, Simon, dawno nie dzwoniłeś- stwierdziłam. Usłyszałam głośny śmiech po drugiej stronie. Co go tak rozbawiło ?
- Stęskniłem się- zaśmiał się jeszcze dźwięczniej.
- HA, HA, HA, ale śmieszne- powiedziałam sarkastycznie do aparatu. A jakże, wiedział o mojej 'inności', ale zawsze musiał mnie wkurzyć.
- No więc, chciałem się zapytać kiedy byś miała czas na naszą randkę- zapytał i dalej chichotał.
- Simon- jęknęłam błagalnie.
- No, skarbie, przepraszam- powiedział przymilnym głosem.
- Powiedziałabym ci coś, ale nie chce byc niemiła- oznajmiłam bardzo spokojnym tonem.
- Okej, a wiec jutro zaczynasz próby z ludźmi , o 9 chce cie widzieć- poinformował juz swoim normalnym barytonem.
- Jasne, dobra, ja idę spać, tak też cie kocham, pa- powiedziałam i rozłączyłam się. Jeszcze bardziej wykończona tą rozmowa wzięłam szybki prysznic i wręcz rzuciłam się na łóżko.
                                                             * rano *
Wstałam o 7.30. A raczej zostałam brutalnie obudzona poprzez mój budzik.  Ubrałam sie w szare legginsy, białą bluzę, szare buty EMU i włozyłam słuchawki do uszu. Odkąd jestem w X-Factorze bardzo dobrze zarabniam. Nawet można powiedzieć, ze zajebiście. Luksusowe mieszkanie, iPhone, reszta dupereli... Zjechałam na dół windą i wsiadłam do taksówki, opuszczając swój apartamentowiec. 8.30- idealnie. Po 15 minutach byłam juz w studiu.
- Cześć, Bobby- przywitałam sie z ochroniarzem.
- Cześć, Lou- przyjaźnie się uśmiechnął i otworzył mi bramkę.
- dzieki, do potem- powiedziałam i pobiegłam do sali ćwiczeń. O boże, Simon. Znowu ta jego gadka...





piątek, 13 lipca 2012

'Prolog'

                                                           *Lilly*
-Następną osobę proszę - powiedział Simon Cowell . Wstałam i szłam w stronę sceny , serce mi biło coraz szybciej . Tłum ludzi na widowni , stanęłam i wpatrywałam się w jury .
-Dzień dobry , przedstaw się - powiedziała Cher
-Dzień dobry , nazywam się Lilly Walker mam 18 lat i zaśpiewam Hurt - Christiny Aguilery - powiedziałam łamiącym się ale stanowczym głosem . Rozległy się głośne brawa . Usłyszałam pierwsze dźwięki podkładu , zaczęłam śpiewać . W pewnym momencie Simon mi przerwał .
-Gdzie ty dziewczyno byłaś ? Czemu dopiero teraz przyszłaś ?! Witamy w półfinale - pytał i mówił z uśmiechem na twarzy
Nic nie odpowiedziałam poprostu się uśmiechałam . Usłyszałam 4 razy tak , podziękowałam i zeszłam ze sceny . Nie ukryję , płakałam ze szczęścia . Szłam i nagle natknęłam się na chłopaka , płakał .
-Co się stało ? - pytałam patrząc się w jego tęczówki
-Ty pewnie przeszłaś ... - wybełkotał
-A ty nie ? słyszałam cię , śpiewasz naprawdę nieźle - mówiłam
Po chwili ze sceny zeszło 4 chłopaków , którzy też płakali
-Będzie dobrze , uwierzcie mi kiedyś spełnicie swoje marzenia o byciu sławnym i wygracie x-factor - powiedziałam patrząc się na nich .
-Dziękuje za pocieszenie , pa - powiedział mulat i wyszedł tak jak reszta chłopców .. Przecież oni zajebiście śpiewają , powinni przejść .... Mam pomysł , powiedziałam w myślach i pobiegłam do Simona .
-Lilly co ty tu robisz ? - pytał ze zdziwieniem , w końcu weszłam do jego garderoby
-Czemu tamci fajni i super śpiewający 'chłopcy' nie przeszli ? ! - pytałam wkurzona
-Chodzi ci o Harry'ego , Liam'a , Niall'a , Zayn'a i Louis'a ? - pytał
-Chyba tak - odpowiedziałam
-Niestety nie ma dla nich miejsca w tym programie - mówił
Chodziłam w kółko myśląc
-A gdyby ich w grupę złączyć ?! - pytałam z zadowoleniem
-Ale wtedy musielibyśmy wywalić kogoś z wokalistów - szepnął
-Rezygnuję , złącz ich w grupę , idę pa - powiedziałam i wybiegłam . Ten pomysł był wyjebany . Zrezygnowałam , okej trochę mi smutno ale trudno co ma być to będzie ...
                                                                Lilly