*Lilly*
-Nie zostawiaj mnie !-krzyknęła Ann wjeżdżająca na salę operacyjną .
Otworzyłam oczy , i szybko uświadomiłam sobie , że to sen ... Leżałam na torsie Liama , o dziwo spał ze mną całą noc . Delikatnie wysunęłam się spod jego umięśnionego ramienia . Wstałam i udałam się do łazienki .
-I jak tu się umyć ? huh - powiedziałam do siebie . Na szczęście miałam prysznic i wannę , wybrałam więc prysznic , delikatnie do niego weszłam . Pozwoliłam gorącym strumieniom wody spływać po moim ciele , nogę na której miałam gips delikatnie wysunęłam by jej zbyt nie zmoczyć . Dokładnie umyłam całe ciało i włosy . Wyszłam spod prysznica , założyłam majtki i owinęłam się ręcznikiem , a na głowie zrobiłam "turban" . Po cichu wyszłam z łazienki przemierzając pokój w którym spał jeszcze Liam . Usiadłam na skraju łóżka i sięgnęłam po telefon,który leżał na półeczce , żadnych sms'ów , nieodebranych połączeń ,nic.Odwróciłam głowę i zaczęłam się przyglądać twarzy chłopaka , miał piękne usta . I te rysy twarzy . Hm , był całkiem przystojny . Po długim wpatrywaniu się w niego , udałam się o kulach w stronę schodów , delikatnie po nich zeszłam . Wchodząc do kuchni zauważyłam śpiących na kanapie ; Louis'a , Niall'a i Zayn'a , chwileczkę , a gdzie Lou i Harry ? Poczułam czyiś ciepły oddech na karku ,przestraszyłam się , odwróciłam się i ujrzałam Harry'ego .
-Nigdy więcej tak nie rób-pouczyłam go
-Co ty z nim wczoraj robiłaś ? - zapytał łapiąc mnie za ręce
-Puść mnie-szepnęłam
-Jak mi odpowiesz-syknął
-Było mi smutno i został ze mną bo go o to poprosiłam-powiedziałam
-Ou , pocieszył Cię ? ciekawe w jaki sposób - szepnął mi do ucha
-Dla twojej wiadomości , okej spaliśmy w tym samym łóżku , ale między mną a nim , do niczego nie doszło , jasne ? - powiedziałam i Harry momentalnie puścił moje ręce
-O tak - powiedział
-Zresztą nie powinno Cię to obchodzić , nie jesteśmy parą - syknęłam
-A to co było wczoraj ? - zapytał
-To co było wczoraj było czymś co się już nie powtórzy , jednorazowy numerek ? - odpowiedziałam pytająco i zaśmiałam się pod nosem
-Zobaczymy - powiedział i puścił mi oczko
Nic nie odpowiedziałam , otworzyłam lodówkę i nalałam soku do szklanki .
-Gdzie jest Lou ? - zapytałam wypiwszy sok
-Wróciła na noc do domu - odpowiedział , jedząc płatki , które przygotował nie tylko dla siebie , ale dla wszystkich .
-Aha-mruknęłam w odpowiedzi , i zaczęłam jeść swoją porcję
Nagle do kuchni wszedł Liam .
-Dzień dobry-powiedział chłopak
-Jak się spało ? - zapytałam i zaśmiałam się spoglądając na Harry'ego , który wyglądał jakby miał zaraz wybuchnąć
-A bardzo dobrze , dziękuję - odpowiedział Liam puszczając do mnie oczko
-hej-powiedział Niall wstając z kanapy
-No cześć - powiedzieliśmy w tym samym momencie ja , Harry i Liam
- Jaka zgodność- mruknął farbowany blondyn i pomasował się po brzuch, w którym głośno zaburczało.
Zaśmialiśmy się wszyscy prócz Harry’ego, który ciągle miał nadąsaną minę. Patrząc na niego jeszcze bardziej chciało mi się śmiać.
Po kilkunastu minutach wszyscy wyszli z kuchni, a zostaliśmy w niej tylko ja i Niall.
- Hej, Niall! Dlaczego Lou wróciła do siebie?- zapytałam go cicho.
- Hm? Mi powiedziała, że się już późno, ale ja myślę, że ona wiedziała, że nie byłabyś zadowolona z tego, ze ona tu nocuje.
- Aha, czli… Chyba zachowałam się trochę nie w porządku?
- Sama pomyśl- powiedział, uśmiechnął się przyjacielsko i wyszedł z pomieszczenia.
Ugh! Znowu wszystkiego muszę się domyślać sama! Czy to takie trudne mi powiedzieć?Fajnie , spoko , zajebiście .
Powoli pokuśtykałam po schodach do sypialni .
Otworzyłam szafę i rzuciłam na łóżko jeansową cieniowaną koszulę ,czarne rurki i czarną bieliznę . Ubrawszy ciuchy i bieliznę skierowałam się do łazienki .
Rozczesałam włosy , umyłam zęby ,nałożyłam podkład , zrobiłam kreski i nałożyłam tusz na rzęsy .
-Ładnie wyglądasz - powiedział znany mi głos .
Odwróciłam się i ujrzałam Zayn'a .
-Dziękuję - powiedziałam i zaśmiałam się pod nosem uświadamiając sobie ,że widział on moje dziwne miny kiedy się malowałam.
-Co jest takie śmieszne ? - zapytał
-Nie nic - odpowiedziałam dalej się śmiejąc
-Czyżby? -syknął
-Mama Cię nie uczyła , że nie wchodzi się do łazienki bez pukania ? - zapytałam przechodząc obok niego .
-Ha ha ha - odpowiedział .
-Jeśli po to tu przyszedłeś to , tak , możesz skorzystać z łazienki - powiedziałam rzucając się na łóżko
-AAAAAAAAA-krzyknęłam i poczułam ból w kostce.No tak zapomniałam , że mam nogę w gipsie . Trzeba być mną.
-Ups - powiedział Zayn , wybuchając śmiechem
-Oh idź już do tej łazienki - powiedziałam zakrywając głowę kocem .
-Czytasz mi w myślach - powiedział i zamknął drzwi .
-Pieprzona noga- powiedziałam do siebie.
Wyjęłam głowę spod koca i wzięłam do ręki telefon , który dzwonił .
Ujrzałam na wyświetlaczu ; Tom
Wzięłam głęboki oddech i odebrałam .
-Tęsknię-usłyszałam głos po drugiej stronie słuchawki .
-Wróć tu - powiedziałam , powstrzymując łzy.
-Wrócę , obiecuję , Kocham Cię-powiedział rozłączając się
To było dziwne , mega dziwne . Puściłam z telefonu 9 Crimes .
Śpiewałam sobie pod nosem gdy nagle usłyszałam krzyk z łazienki .
Wstałam i podeszłam pod drzwi .
-Zayn wszystko w porządku ? - zapytałam
-Tak , po prostu się poślizgnąłem - powiedział . Wybuchłam śmiechem .
-Co się stało ? SUPERMAN IS HERE - krzyknął Lou wbiegając do pokoju .
Popatrzyłam się na niego jak na głupka i oboje wybuchnęliśmy śmiechem .
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
środa, 24 kwietnia 2013
"Gdzie uciekasz?"
*Lou*
Dopiero po dłuższej chwili zauważyłam, że Lilly i Liam zniknęli. No cóż, nie zamierzałam wnikać w ich wspólne sprawy.
Siedziałam w salonie z chłopakami popijając herbatę. Obserwowałam otoczenie. Louis i Zayn grali na playstation, Niall jadł chipsy i im kibicował, a Harry? Harry co rusz zerkał na schody prowadzące do pokoi na górze. Coś było pomiędzy nim, a Lilly, albo nawet jest. W jego oczach czaiła się złość, która pojawiła się tylko, kiedy Liam wziął Lilianne na ręce. Jest zazdrosny. Widać to gołym okiem.
Wstałam z kanapy i odniosłam pusty kubek do kuchni. Włożyłam wszystkie brudne naczynia do zmywarki i ubrałam ponownie swoje buty.
- Idę, cześć- powiedziałam głośno i wyszłam z mieszkania. Było bardzo ciepło, choć był już wieczór, więc stwierdziłam, ze mały spacer mi nie zaszkodzi. W końcu nie mieszkałam tak daleko.
Nagle poczułam czyjąś dłoń na ramieniu. Automatycznie podskoczyłam, a z moich ust wyrwał się krzyk przerażenia.
- Gdzie uciekasz?- zapytał wesoło Horan śmiejąc się ze mnie. Znowu się do mnie przyczepił, ale no cóż, lubiłam go, był zabawny. Ale tylko i wyłącznie jako kolegę, bo przecież ja jestem homo. W ogóle nie rozumiałam jak tak po prostu nie zwracał na to uwagi.
- Nigdzie. Po prostu stwierdziłam, ze pora już wracać- uśmiechnęłam się lekko. Chłopak pokiwał głową i bez słowa szedł koło mnie. Nie przeszkadzała nam cisza.
Po kilkudziestu minutach doszliśmy do mojego mieszkania.
- Do jutra- powiedziałam stojąc nadal przed wejściem.
- Tak, do jutra- uśmiechnął się i rozłożył ramiona. Spojrzał na mnie pytającym wzrokiem. Wtuliłam się w jego ciepłe ramiona i przymknęłam oczy. Mimo, że byłam innej orientacji, to uwielbiałam być przytulana i przytulać. Po jakimś bliżej mi nieokreślonym czasie oderwaliśmy się od siebie i ruszyliśmy w swoje strony. Niall pomachał mi na pożegnanie, a ja odpowiedziałam mu tym samym.
Weszłam do mieszkania, wzięłam potrzebne rzeczy i poszłam się kolejny raz tego dnia wykąpać. Po długiej kąpieli zrobiłam sobie gorącej czekolady i wszedłszy do łóżka opatuliłam się szczelnie kołdrą i włączyłam telewizor.
Kiedy dopiłam do końca swój napój i ułożyłam się wygodnie na poduszkach. Rozmyślałam o dzisiejszym dniu. Nie miałam pojęcia jaki był. Ponownie się zagubiłam i to w takiej łatwiej sprawie. Byłam już zmęczona.
Usnęłam pogrążona w myślach.
Dopiero po dłuższej chwili zauważyłam, że Lilly i Liam zniknęli. No cóż, nie zamierzałam wnikać w ich wspólne sprawy.
Siedziałam w salonie z chłopakami popijając herbatę. Obserwowałam otoczenie. Louis i Zayn grali na playstation, Niall jadł chipsy i im kibicował, a Harry? Harry co rusz zerkał na schody prowadzące do pokoi na górze. Coś było pomiędzy nim, a Lilly, albo nawet jest. W jego oczach czaiła się złość, która pojawiła się tylko, kiedy Liam wziął Lilianne na ręce. Jest zazdrosny. Widać to gołym okiem.
Wstałam z kanapy i odniosłam pusty kubek do kuchni. Włożyłam wszystkie brudne naczynia do zmywarki i ubrałam ponownie swoje buty.
- Idę, cześć- powiedziałam głośno i wyszłam z mieszkania. Było bardzo ciepło, choć był już wieczór, więc stwierdziłam, ze mały spacer mi nie zaszkodzi. W końcu nie mieszkałam tak daleko.
Nagle poczułam czyjąś dłoń na ramieniu. Automatycznie podskoczyłam, a z moich ust wyrwał się krzyk przerażenia.
- Gdzie uciekasz?- zapytał wesoło Horan śmiejąc się ze mnie. Znowu się do mnie przyczepił, ale no cóż, lubiłam go, był zabawny. Ale tylko i wyłącznie jako kolegę, bo przecież ja jestem homo. W ogóle nie rozumiałam jak tak po prostu nie zwracał na to uwagi.
- Nigdzie. Po prostu stwierdziłam, ze pora już wracać- uśmiechnęłam się lekko. Chłopak pokiwał głową i bez słowa szedł koło mnie. Nie przeszkadzała nam cisza.
Po kilkudziestu minutach doszliśmy do mojego mieszkania.
- Do jutra- powiedziałam stojąc nadal przed wejściem.
- Tak, do jutra- uśmiechnął się i rozłożył ramiona. Spojrzał na mnie pytającym wzrokiem. Wtuliłam się w jego ciepłe ramiona i przymknęłam oczy. Mimo, że byłam innej orientacji, to uwielbiałam być przytulana i przytulać. Po jakimś bliżej mi nieokreślonym czasie oderwaliśmy się od siebie i ruszyliśmy w swoje strony. Niall pomachał mi na pożegnanie, a ja odpowiedziałam mu tym samym.
Weszłam do mieszkania, wzięłam potrzebne rzeczy i poszłam się kolejny raz tego dnia wykąpać. Po długiej kąpieli zrobiłam sobie gorącej czekolady i wszedłszy do łóżka opatuliłam się szczelnie kołdrą i włączyłam telewizor.
Kiedy dopiłam do końca swój napój i ułożyłam się wygodnie na poduszkach. Rozmyślałam o dzisiejszym dniu. Nie miałam pojęcia jaki był. Ponownie się zagubiłam i to w takiej łatwiej sprawie. Byłam już zmęczona.
Usnęłam pogrążona w myślach.
wtorek, 23 kwietnia 2013
"Został"
*Lilly*
Weszłam z Liam'em na rękach do szpitala . Poszliśmy do gabinetu ortopedy , na szczęście nie było dużej kolejki .
-Co się stało ? - zapytał pan Hunt
-Spadłam ze schodów -odpowiedziałam siadając na miejscu wskazanym przez lekarza .
-Trzeba zrobić rentgen ale najprawdopodobniej ma pani skręconą kostkę - powiedział , macając nogę
-super-mruknęłam
2 godziny później , siedziałam z nogą w gipsie . Okazało się,że mam skręconą kostkę I stopnia przynajmniej tyle , że nie II ani III . Super . Gips na kilka dni.JAK JA TEGO NIENAWIDZĘ ! .
-Jak się czujesz ? - zapytała Lou , robiąca mi herbatę . Byliśmy już w mieszkaniu .
-Dobrze-powiedziałam z sarkazmem .
-Zaraz przyjadą tu Louis i Harry , nie masz nic przeciwko ? - zapytał Nialler wbiegając do salonu
-Nie..-krótko odpowiedziałam
Już 5 min później rozległ się dzwonek do drzwi . Lou poszła otworzyć .
-SIEMAAAAAAAAAAA - krzyknął Lou wbiegając
-może tak ciszej ? - grzecznie zapytałam wstając
-Chcesz gdzieś pójść ? - zapytał grzecznie Liam
-Tak , chcę iść , do pokoju się położyć , nie jestem w nastroju żartować ani tym bardziej śmiać się - odpowiedziałam
-Co to jest ? - zapytał zdziwiony Loui
-Gips , a co nie widać ? - odpowiedziałam pytająco
-Coś ty sobie zrobiła ? - wciąż pytał
-Potknęła się na schodach - odpowiedział za mnie Niall .
Czułam na sobie ciężki wzrok Harry'ego , który się nie odzywał
Ponownie wstałam i udałam się o kulach pod schody .
-Pomogę Ci - powiedział Liam biorąc mnie na ręce .
-Znów to robisz ! - teraz to ja krzyknęłam
-Nie mam innego wyboru - powiedział wbiegając po schodach
Gdy weszliśmy do sypialni położył mnie na łóżku .
-Dziękuję - powiedziałam i nakryłam się kołdrą . Zaświeciłam lampkę i wzięłam telefon do rąk . Włączyłam kontakty i wybrałam numer ; Tom
-Halo ? - usłyszałam jego głos
-Hej , możemy porozmawiać ? - niepewnie zapytałam
-Jasne , co się dzieje ? - zapytał
-Tęsknię za tobą , wróć tutaj , nie daje sobie bez Ciebie rady - szepnęłam a z moich oczu popłynęły łzy
-Wiesz , że chciałbym ? bardzo , za niedługo się zobaczymy - powiedział
-Tak , wiesz mam problem ii-chciałam dokończyć ale mi przerwał
-Nie mam teraz czasu , zadzwonię jutro - powiedział i się rozłączył . NO TAK . jak zawsze .
Tom był moim przyjacielem od dziecka , od kąd przeprowadził się do Australii , nie mamy prawie ze sobą kontaktu , po wypadku Ann został mi tylko on .
Płakałam , pozwalałam wspomnieniom powrócić , ostatnio nie dawałam sobie z niczym rady , czuję się zagubiona , miałam wielu znajomych ale po wypadku się w sobie zamknęłam , nie ufam już nikomu , boję się zaufać komukolwiek .
Szlochając odłożyłam telefon na półkę .
-Lilly zapomniaa - zaczął Liam
-Tak ? - powiedziałam starając się ukryć łzy
-Ty płaczesz ? - zapytał siadając na skraju łóżka
Nic nie odpowiedziałam , pozwoliłam spłynąć łzie , która domagała się tego od czasu kiedy wszedł Liam . Odwróciłam się i z trudem usiadłam "po turecku"
Przed oczami widziałam zamazaną twarz Liama . Chłopak usiadł obok i przytulił mnie . Nic nie mówił . Tego potrzebowałam . Szlochałam . To wszystko mnie przytłaczało , od kilku tygodni tak właśnie wyglądało moje życie . PŁACZPŁACZPŁACZ .
-Mam dość wszystkiego - szepnęłam wtulając się w niego
-Shh - powiedział składając na moim czole pocałunek .
-Powiedzieć im , żeby poszli ? - zapytał głaskając mój policzek
-Niee , niech się "bawią" mi to nie przeszkadza - odpowiedziałam wycierając łzy
-W porządku - powiedział
-Zostaniesz tu ze mną ? -zapytałam kładąc się na jego torsie
-Jeśli chcesz , ale nie płacz proszę - powiedział przykrywając nas kołdrą . Tego właśnie potrzebowałam by ktoś ze mną był , nie chciałam być sama . Liam zachował się w stosunku do mnie naprawdę dobrze . Został , chociaż nie musiał tego robić . Po chwili zaspałam , a razem ze mną Liam ...
_________________________________________________________
ROZDZIAŁY BĘDĄ CORAZ CIEKAWSZE :) JEŚLI PODOBA WAM SIĘ BLOG , LUB GO CZYTACIE , ZOSTAWCIE KOMENTARZ , WTEDY MAMY WIĘKSZĄ MOTYWACJĘ BY PISAĆ :) - Veronica x
mój tt : @CatchMeTonight_
Weszłam z Liam'em na rękach do szpitala . Poszliśmy do gabinetu ortopedy , na szczęście nie było dużej kolejki .
-Co się stało ? - zapytał pan Hunt
-Spadłam ze schodów -odpowiedziałam siadając na miejscu wskazanym przez lekarza .
-Trzeba zrobić rentgen ale najprawdopodobniej ma pani skręconą kostkę - powiedział , macając nogę
-super-mruknęłam
2 godziny później , siedziałam z nogą w gipsie . Okazało się,że mam skręconą kostkę I stopnia przynajmniej tyle , że nie II ani III . Super . Gips na kilka dni.JAK JA TEGO NIENAWIDZĘ ! .
-Jak się czujesz ? - zapytała Lou , robiąca mi herbatę . Byliśmy już w mieszkaniu .
-Dobrze-powiedziałam z sarkazmem .
-Zaraz przyjadą tu Louis i Harry , nie masz nic przeciwko ? - zapytał Nialler wbiegając do salonu
-Nie..-krótko odpowiedziałam
Już 5 min później rozległ się dzwonek do drzwi . Lou poszła otworzyć .
-SIEMAAAAAAAAAAA - krzyknął Lou wbiegając
-może tak ciszej ? - grzecznie zapytałam wstając
-Chcesz gdzieś pójść ? - zapytał grzecznie Liam
-Tak , chcę iść , do pokoju się położyć , nie jestem w nastroju żartować ani tym bardziej śmiać się - odpowiedziałam
-Co to jest ? - zapytał zdziwiony Loui
-Gips , a co nie widać ? - odpowiedziałam pytająco
-Coś ty sobie zrobiła ? - wciąż pytał
-Potknęła się na schodach - odpowiedział za mnie Niall .
Czułam na sobie ciężki wzrok Harry'ego , który się nie odzywał
Ponownie wstałam i udałam się o kulach pod schody .
-Pomogę Ci - powiedział Liam biorąc mnie na ręce .
-Znów to robisz ! - teraz to ja krzyknęłam
-Nie mam innego wyboru - powiedział wbiegając po schodach
Gdy weszliśmy do sypialni położył mnie na łóżku .
-Dziękuję - powiedziałam i nakryłam się kołdrą . Zaświeciłam lampkę i wzięłam telefon do rąk . Włączyłam kontakty i wybrałam numer ; Tom
-Halo ? - usłyszałam jego głos
-Hej , możemy porozmawiać ? - niepewnie zapytałam
-Jasne , co się dzieje ? - zapytał
-Tęsknię za tobą , wróć tutaj , nie daje sobie bez Ciebie rady - szepnęłam a z moich oczu popłynęły łzy
-Wiesz , że chciałbym ? bardzo , za niedługo się zobaczymy - powiedział
-Tak , wiesz mam problem ii-chciałam dokończyć ale mi przerwał
-Nie mam teraz czasu , zadzwonię jutro - powiedział i się rozłączył . NO TAK . jak zawsze .
Tom był moim przyjacielem od dziecka , od kąd przeprowadził się do Australii , nie mamy prawie ze sobą kontaktu , po wypadku Ann został mi tylko on .
Płakałam , pozwalałam wspomnieniom powrócić , ostatnio nie dawałam sobie z niczym rady , czuję się zagubiona , miałam wielu znajomych ale po wypadku się w sobie zamknęłam , nie ufam już nikomu , boję się zaufać komukolwiek .
Szlochając odłożyłam telefon na półkę .
-Lilly zapomniaa - zaczął Liam
-Tak ? - powiedziałam starając się ukryć łzy
-Ty płaczesz ? - zapytał siadając na skraju łóżka
Nic nie odpowiedziałam , pozwoliłam spłynąć łzie , która domagała się tego od czasu kiedy wszedł Liam . Odwróciłam się i z trudem usiadłam "po turecku"
Przed oczami widziałam zamazaną twarz Liama . Chłopak usiadł obok i przytulił mnie . Nic nie mówił . Tego potrzebowałam . Szlochałam . To wszystko mnie przytłaczało , od kilku tygodni tak właśnie wyglądało moje życie . PŁACZPŁACZPŁACZ .
-Mam dość wszystkiego - szepnęłam wtulając się w niego
-Shh - powiedział składając na moim czole pocałunek .
-Powiedzieć im , żeby poszli ? - zapytał głaskając mój policzek
-Niee , niech się "bawią" mi to nie przeszkadza - odpowiedziałam wycierając łzy
-W porządku - powiedział
-Zostaniesz tu ze mną ? -zapytałam kładąc się na jego torsie
-Jeśli chcesz , ale nie płacz proszę - powiedział przykrywając nas kołdrą . Tego właśnie potrzebowałam by ktoś ze mną był , nie chciałam być sama . Liam zachował się w stosunku do mnie naprawdę dobrze . Został , chociaż nie musiał tego robić . Po chwili zaspałam , a razem ze mną Liam ...
_________________________________________________________
ROZDZIAŁY BĘDĄ CORAZ CIEKAWSZE :) JEŚLI PODOBA WAM SIĘ BLOG , LUB GO CZYTACIE , ZOSTAWCIE KOMENTARZ , WTEDY MAMY WIĘKSZĄ MOTYWACJĘ BY PISAĆ :) - Veronica x
mój tt : @CatchMeTonight_
'inna'
*Lou*
Auć. Zabolało. Co z tego, że jestem inna? Przy swojej przyjaciółce by się nie przebrała? Zawsze byłam odrzucana. Pojedyncza łza spłynęła mi po policzku. Odwróciłam się i wyszłam z jej mieszkania ubrawszy poprzednio buty. Pobiegłam w dół ulicy.
- Lou!- ktoś krzyknął za mną, ale się nie zatrzymałam.
- Louise, do cholery jasnej, stój!- raptownie stanęłam w miejscu. Odwróciłam głowę. Przede mną ukazał się zziajany Niall.
- Co?- wychrypiałam. Nic nie odpowiedział. Podszedł do mnie wolniejszym krokiem i mocno objął. Zaczęłam płakać w jego ramionach jak głupie dziecko. Bo byłam głupia. Głupia i inna.
Wtuliłam się jeszcze mocniej w jego ramiona. Zapewne byłam cała czerwona od łez.
- Powiesz mi dlaczego płaczesz?- zapytał.
- A muszę?- wyszeptałam.
- Nic nie musisz, tylko nie płacz, proszę- czułam jego ciepły oddech na twarzy.
- Ale to boli- powiedziałam łamiącym się głosem.
- Płaczesz przez Lilianne?- zapytał po chwili milczenia.
- Nie- skłamałam.
- Kiepski z ciebie kłamca- poczochrał mi lekko włosy, a ja posłałam mu niewinny uśmiech.
-Nie martw się, po prostu chyba ma gorsze dni- powiedział pocieszająco. No przepraszam bardzo, ale jak ja mam gorsze dni, to nie jestem...hm? W sumie nawet nie wiem jaka.
- Pogubiłam się- mruknęłam. Horan objął mnie ramieniem i bez słowa ruszyliśmy z powrotem do mieszkania Lilly.
-Przepraszam-powiedziała Lill stojąca a właściwie opierająca się o drzwi .
-Nic nie szkodzi - powiedziałam drętwo a na moich ustach wymalował się sztuczny uśmiech
-Ja naprawdę nie chciałam - szepnęła
-Mhm- mruknęłam i wyminęłam ją w drzwiach wchodząc do jej własnego mieszkania ciągnąc za sobą Niallera. Słyszałam ja wypuszcza powietrze z furią.
-Co teraz ? Jedziemy do szpitala ?-zapytał Liam wstając.
- A mamy inne wyjście...?- odparła niechętnie Lill.
- Wątpię- powiedział miło Payne i wziął znienacka Lilly na ręce.
- Ej! Stop! Co ty robisz?! LIAM!- krzyczała dziewczyna. Zaśmiałam się cicho i ruszyłam za nimi. Pojechaliśmy taksówką, ja z przodu, a chłopcy z tyłu z nogami Lilly na kolanach. Nie chciałam jej krępować, więc siadłam koło kierowcy.Po jakichś 10 minutach dojechaliśmy. Wychodząc z taksówki zapaliłam papierosa .
-T-ty palisz ? - zapytał jednocześnie Liam z Lilly na rękach i Niall
-Taaa - odpowiedziałam zaciągając się .
-Zostanę z tobą - powiedział Niall podchodząc bliżej .
niedziela, 21 kwietnia 2013
"Zapomnij"
Mieszkam w północnej części Londynu , więc aby dotrzeć do domu , muszę skorzystać z metra , autobusu i "kolejki" . Powrót zajął mi jakieś 45 minut , dość dużo,ale jestem przyzwyczajona . Gdy wróciłam było po 13 . Wygodnie usiadłam na sofie i włączyłam program muzyczny , zamknęłam oczy i myślałam , myślałam o tej całej sprawie z Ann .
Ann jest/była , nie wiem jak to określić , moją przyjaciółką , najlepszą jaką miałam . Dlaczego tak jest ? Dlaczego nie mogę powiedzieć , że jest ? Ann leży w śpiączce już ponad rok , lekarze mówią , że ona raczej , się już nie wybudzi , że to koniec, że nie ma już sensu jej utrzymywać przy życiu , wielokrotnie pytali się czy odłączyć ją od tych wszystkich apartur .Dlaczego mnie się pytali ? Ann nie ma rodziców , znaczy ma ale nie utrzymuje z nimi kontaktu , wyrzucili ją z domu gdy powiedziała im , że jest w ciąży . Byłam z nią gdy rodziła , trzymałam ją za rękę , tyle razy powtarzałam , że będzie dobrze . Odebrali jej go ,odebrali jej dziecko , wszystko co miała , odebrali jej James'a, Ann straciła pracę , dom , ta pieprzona OPIEKA SPOŁECZNA go odebrała .
Ann kilka dni po tym zdarzeniu , wpadła pod auto ...
Poczułam jak po moich policzkach spływają łzy . Choć minął już rok , ja dalej nie mogę uwierzyć w to co się stało . Chciałam adoptować James'a ale nie pozwolili . A przecież obiecałam jej , że zrobię wszystko by go kiedyś jeszcze zobaczyła .
Wjeżdżając na salę operacyjną , trzymałam ją za rękę , powtarzałam , że będzie dobrze , że za niedługo znów go zobaczy , że będzie mogła ze mną pożartować , że się ułoży , że operacja pójdzie dobrze , lecz ona wiedziała , że to koniec , zapłakana powiedziała : Przepraszam,przepraszam za wszystko , przepraszam , za wszystkie złe słowa , które kiedykolwiek na Ciebie powiedziałam , obiecaj mi , że będziesz silna , że się nigdy nie poddasz , obiecaj . Nasze dłonie się oddalały , palce dotykały palców aż nagle , palce się od siebie oderwały . Widziałam tylko jak lekarze zamykają drzwi do sali operacyjnej , powiedziałam do siebie : obiecuję . Tak ona miała wtedy rację , to był koniec .
Wstałam z kanapy ocierając łzy , które spływały jedna po drugiej . Wzięłam do ręki zdjęcie moje i Ann <zdjęcie na samym dole>
Przez tą sytuację , stałam się oschła , nie tolerancyjna , w stosunku do Lou , do wszystkich .
Po prostu nie chcę znów , do kogoś się przywiązać , nie chcę cierpieć , tak jak cierpię teraz , gdy ta osoba mnie zrani lub odejdzie . Staram się to przełamać , ale nie umiem ...
Udałam się do kuchni , pijąc wodę powoli odpięłam marynarkę , kładąc ją na krześle . Szłam po schodach gdy nagle się potknęłam
-JASNA CHOLERA! - krzyknęłam , próbując się podnieść , udało się ale z wielkim trudem . Pokuśtykałam do sypialni , zdjęłam koszulę i legginsy , rzucając wszystko na ziemię , usiadłam na łóżku i delikatnie obmacałam kostkę , bolało ,ale dało się przeżyć , nigdy nie zwracałam uwagi na takie drobne " upadki " ,popsikałam to czymś na stłuczenia i położyłam się , nakrywając się kołdrą wzięłam telefon i przeczytałam wiadomość:To co , dziś powtórka ? , hm od kogo była ta wiadomość , niech zgadnę , HARRY ! , odpisałam : Zapomnij i włączyłam wolną muzykę , po chwili zasnęłam ..
DRRR - usłyszałam dzwonek do drzwi .
Niechętnie , wstałam,i pokuśtykałam do drzwi , otworzyłam je , i kogo ujrzałam ?
-Heeeeeeeeeeeeeeej - powiedzieli Liam , Niall i Lou , która była schowana za Horana .
-Co wy tutaj robicie ? - zapytałam zdziwiona
-A nudziło się nam i pomyśleliśmy ,że do Ciebie wpadniemy , wpuścisz nas do środka ? - zapytał Niall
-Amm , jasne - powiedziałam . Tak naprawdę niechętnie to powiedziałam .
Nie miałam ochoty z nimi rozmawiać i wgl .
-Ładne mieszkanie - powiedziała Lou zamykając po sobie drzwi .
-Dziękuję-powiedziałam , starałam się być miła .
-Hej , co to jest ? - zapytał Liam podnosząc pasek od spodni
-To Harry'ego ! - krzyknął Niall .
-Em , nie , to mojego chłopaka - powiedziałam , a kłamstwo ledwo co przeszło mi przez gardło .
- No cóż - zaśmiał się Niall
-Ładny stanik - powiedziała Lou, wybuchając śmiechem
-O KURWA - krzyknęłam , zapomniałam o tym , że nie mam na sobie ciuchów tylko bieliznę , i to jeszcze stringi :_:
Próbując pobiec na górę , upadłam , to przez ten ból kostki .
-Ej co jest ? - zapytała Lou, podbiegając do mnie
-Jakieś 3 godziny temu szłam na górę po schodach i się potknęłam - niechętnie jej odpowiedziałam .
-Mogę dotknąć ? - zapytała
-Taa - szepnęłam
-Boli Cię tutaj ?
-AAAAAAAAAAUĆ - krzyknęłam , mój krzyk dał jej odpowiedź
-Musimy Cię zawieźć na pogotowie - poinformowała mnie wstając
-Nie , nigdzie nie jadę - dałam jej do zrozumienia
-Musisz , to naprawdę dobrze nie wygląda , masz całą siną kostkę ! - powiedział Liam
Nie chciałam jechać do szpitala , nie lubię ich ....
-Dobrze , ale pozwólcie mi iść się ubrać , mhm - powiedziałam próbując wstać
-Pomogę Ci - powiedziała Lou , podając mi dłoń.
-Wolę , żeby to zrobił Niall - odpowiedziałam .
"Jak z rodziną"
Minęłam się z Lilly w przejściu i pobiegłam do szatni. Szybko przebrałam się w dresy i t-shirt i podwinęłam nogawkę spodni. Na nogi naciągnęłam rozklekotane vansy.
Weszłam do auli gdzie każdy z kimś rozmawiał.
- Zbiórka!- krzyknęłam. Pomruk niezadowolenia rozległ się po pomieszczeniu. Wystawiłam dolną wargę do przodu udając, ze jest mi smutno.
Przeprowadziłam rozgrzewkę i włączyłam Justin Bieber- Boyfriend. Zamierzałam ich pomęczyć przy kawałku dupstepu. A przynajmniej tę piątkę. Strużka potu spłynęła mi po karku, a przez kręgosłup przeszedł mi dreszcz.
Kiedy już wymeczyłam każdego uczestnika, a przede wszystkim siebie ogłosiłam koniec zajęć. Tym razem w auli było słychać odgłosy ulgi. Na moje usta wdarł się uśmiech satysfakcji. Popamiętają mnie do końca życia.
Weszłam do mojego pomieszczenia i wzięłam gorący prysznic. Uwielbiałam czuć na swoim ciele parzące strumienie wody.
- Tonight we are young- śpiewałam do słuchawki prysznicowej.
- We are young- ktos powtórzył.
- Yy… Kto tu jest?- powiedziałam przestraszona.
- A chciałabys, żeby kto tu był?- nieznajoma postać odpowiedziała mi pytaniem na pytanie.
- Hm? Najlepiej by było, gdybym tu była sama. Do widzenia!- syknęłam przez zęby.
- Nie tak ostro, księżniczko- zaśmiał się ktoś. Już wiem kto.
- Spierdalaj, Zayn- powiedziałam ostro.
- A co jeśli nie- zobaczyłam jak położył rękę na kabinie. Na szczęście była ona sztucznie zamglona.
- A jeśli nie, to tu mam taki guziczek i jak go wcisnę, to przyjdzie ochrona, zrozumiałe czy przetłumaczyć?- zapytałam.
- Zrozumiałem, zrozumiałem!- zobaczyłam jak unosi do góry dłonie. – Jeszcze się spotkamy- powiedział, popukał w plastik, tak, że jego palce były doskonale widoczne i wyszedł.
Odetchnęłam z ulgą. Co za typ! Warknęłam ze złości, otuliłam się ręcznikiem i wyszłam z kabiny. Na moim ciele pojawiła się gęsia skórka, a zęby zaczęły szczękać.
Szybko przebrałam się w swoje ubrania i wysuszywszy włosy wyszłam z pomieszczenia. Rozglądnęłam się na obie strony i ruszyłam przed siebie. Nie miałam ochoty spotykać nikogo z tej piątki, a szczególnie jego.
- Do zobaczenia, Bobby!- pomachałam ochroniarzowi na pożegnanie. On się ciepło uśmiechnął i uniósł do góry dłoń.
Wsiadłam do pierwszej lepszej taksówki i dojechawszy do domu wzięłam się za gotowanie obiadu. Związałam włosy w niesforny kok i podwinęłam rękawy.
Dzwonek wyrwał mnie z nieświadomego transu. Zdziwiona stałam w bezruchu z podniesiona głową. Po chwili przypomniałam sobie, że warto by otworzyć drzwi. Pobiegłam do hallu i szybkim ruchem otworzyłam drzwi wejściowe.
- Cześć, Lou- powiedzieli dwaj mężczyźni stojący w progu mojego mieszkania. Niall i Liam.
- Cześć?- odpowiedziałam niepewnie i otworzyłam szerzej drzwi, aby przeszli.- Co wy tu robicie?
- Pomyśleliśmy, że pewnie jest ci smutno po tej aferze z twoją, hm… orientacją, więc wpadliśmy cie trochę rozruszać- powiedział nieco skrępowany Payne.
Uśmiechnęłam się miło do chłopaków lekko przekrzywiając głowę.
- Dzięki, nie musieliście.
- Uwierz, musieliśmy- zapewnił Niall. Uniosłam lekko brew, ale nie zagłębiałam się w temat.
- Jesteście głodni?- zapytałam prowadząc ich do kuchni.
- Oj taak- farbowany blondyn pomasował się po brzuchu.
- Jak zawsze, Niall- mruknął Liam. Zaśmiałam się i puściłam oko Horanowi, na co on się zarumienił.
- Pomóc ci?- zaoferował się ciemny blondyn.
- Jak chcecie, to możecie ugotować puree.
- Puree- rozmarzył się Niall i wybuchnął razem z nami niepohamowanym śmiechem.
Po jakimś czasie przygotowaliśmy posiłek i usiedliśmy do stołu w szampańskim nastroju. Skoro mowa o szampanie… Podałam do obiadu czerwone wytrawne wino na co chłopcy się na mnie popatrzyli zaskoczeni. Pomimo, że żadne z nas nie było pełnoletnie skonsumowaliśmy posiłek wraz z napojem procentowym.
Po zjedzeniu obiadu pozmywaliśmy naczynia i usiedliśmy przed kanapą obierając się o nią. Wzięliśmy konsole do rąk i zaczęliśmy grać. Nie obyło się bez śmiechu i kilku bitek. Było cudownie, ale czegoś mi brakowało. Prawdopodobnie pozostałych trzech chłopców i jej. Wtedy, mimo, ze nie wszyscy za sobą przepadaliśmy, czułam się najlepiej. Jak z rodziną.
Weszłam do auli gdzie każdy z kimś rozmawiał.
- Zbiórka!- krzyknęłam. Pomruk niezadowolenia rozległ się po pomieszczeniu. Wystawiłam dolną wargę do przodu udając, ze jest mi smutno.
Przeprowadziłam rozgrzewkę i włączyłam Justin Bieber- Boyfriend. Zamierzałam ich pomęczyć przy kawałku dupstepu. A przynajmniej tę piątkę. Strużka potu spłynęła mi po karku, a przez kręgosłup przeszedł mi dreszcz.
Kiedy już wymeczyłam każdego uczestnika, a przede wszystkim siebie ogłosiłam koniec zajęć. Tym razem w auli było słychać odgłosy ulgi. Na moje usta wdarł się uśmiech satysfakcji. Popamiętają mnie do końca życia.
Weszłam do mojego pomieszczenia i wzięłam gorący prysznic. Uwielbiałam czuć na swoim ciele parzące strumienie wody.
- Tonight we are young- śpiewałam do słuchawki prysznicowej.
- We are young- ktos powtórzył.
- Yy… Kto tu jest?- powiedziałam przestraszona.
- A chciałabys, żeby kto tu był?- nieznajoma postać odpowiedziała mi pytaniem na pytanie.
- Hm? Najlepiej by było, gdybym tu była sama. Do widzenia!- syknęłam przez zęby.
- Nie tak ostro, księżniczko- zaśmiał się ktoś. Już wiem kto.
- Spierdalaj, Zayn- powiedziałam ostro.
- A co jeśli nie- zobaczyłam jak położył rękę na kabinie. Na szczęście była ona sztucznie zamglona.
- A jeśli nie, to tu mam taki guziczek i jak go wcisnę, to przyjdzie ochrona, zrozumiałe czy przetłumaczyć?- zapytałam.
- Zrozumiałem, zrozumiałem!- zobaczyłam jak unosi do góry dłonie. – Jeszcze się spotkamy- powiedział, popukał w plastik, tak, że jego palce były doskonale widoczne i wyszedł.
Odetchnęłam z ulgą. Co za typ! Warknęłam ze złości, otuliłam się ręcznikiem i wyszłam z kabiny. Na moim ciele pojawiła się gęsia skórka, a zęby zaczęły szczękać.
Szybko przebrałam się w swoje ubrania i wysuszywszy włosy wyszłam z pomieszczenia. Rozglądnęłam się na obie strony i ruszyłam przed siebie. Nie miałam ochoty spotykać nikogo z tej piątki, a szczególnie jego.
- Do zobaczenia, Bobby!- pomachałam ochroniarzowi na pożegnanie. On się ciepło uśmiechnął i uniósł do góry dłoń.
Wsiadłam do pierwszej lepszej taksówki i dojechawszy do domu wzięłam się za gotowanie obiadu. Związałam włosy w niesforny kok i podwinęłam rękawy.
Dzwonek wyrwał mnie z nieświadomego transu. Zdziwiona stałam w bezruchu z podniesiona głową. Po chwili przypomniałam sobie, że warto by otworzyć drzwi. Pobiegłam do hallu i szybkim ruchem otworzyłam drzwi wejściowe.
- Cześć, Lou- powiedzieli dwaj mężczyźni stojący w progu mojego mieszkania. Niall i Liam.
- Cześć?- odpowiedziałam niepewnie i otworzyłam szerzej drzwi, aby przeszli.- Co wy tu robicie?
- Pomyśleliśmy, że pewnie jest ci smutno po tej aferze z twoją, hm… orientacją, więc wpadliśmy cie trochę rozruszać- powiedział nieco skrępowany Payne.
Uśmiechnęłam się miło do chłopaków lekko przekrzywiając głowę.
- Dzięki, nie musieliście.
- Uwierz, musieliśmy- zapewnił Niall. Uniosłam lekko brew, ale nie zagłębiałam się w temat.
- Jesteście głodni?- zapytałam prowadząc ich do kuchni.
- Oj taak- farbowany blondyn pomasował się po brzuchu.
- Jak zawsze, Niall- mruknął Liam. Zaśmiałam się i puściłam oko Horanowi, na co on się zarumienił.
- Pomóc ci?- zaoferował się ciemny blondyn.
- Jak chcecie, to możecie ugotować puree.
- Puree- rozmarzył się Niall i wybuchnął razem z nami niepohamowanym śmiechem.
Po jakimś czasie przygotowaliśmy posiłek i usiedliśmy do stołu w szampańskim nastroju. Skoro mowa o szampanie… Podałam do obiadu czerwone wytrawne wino na co chłopcy się na mnie popatrzyli zaskoczeni. Pomimo, że żadne z nas nie było pełnoletnie skonsumowaliśmy posiłek wraz z napojem procentowym.
Po zjedzeniu obiadu pozmywaliśmy naczynia i usiedliśmy przed kanapą obierając się o nią. Wzięliśmy konsole do rąk i zaczęliśmy grać. Nie obyło się bez śmiechu i kilku bitek. Było cudownie, ale czegoś mi brakowało. Prawdopodobnie pozostałych trzech chłopców i jej. Wtedy, mimo, ze nie wszyscy za sobą przepadaliśmy, czułam się najlepiej. Jak z rodziną.
czwartek, 18 kwietnia 2013
"Wiem,że Ci się podobało"
*Lilly*
-Uuu , czyżbyś zmieniła orientację ? - zapytałam drwiąc z Louis'e .
-Nie , dla twojej wiadomości ! - krzyknęła i sobie poszła .
Usiadłam i bez celu gapiłam się na ludzi przechodzących obok mnie .
-Haloo , ziemia do Lilly - powiedział Liam , machając mi ręką przed oczami .
-Ym mówiłeś wcześniej coś ? przepraszam ale zamyśliłam się - wybełkotałam niechętnie podnosząc głowę
-Ty się chyba nie wyspałaś , mam rację ? - zapytał pomagając mi wstać
-Masz rację - odpowiedziałam .
-Za chwilę mamy próbę , dokładnie za 3 minuty - powiedział Liam , pokazując na zegarek.
-Ta , za chwilę przyjdę , idę jeszcze do łazienki - powiedziałam i uśmiechnęłam się
-Poczekać na Ciebie ? - zapytał
-Jeśli chcesz-odpowiedziałam
Weszłam do łazienki i podeszłam do lustra , wyglądałam strasznie :o
umyłam twarz,nałożyłam podkład,tusz,eyeliner i takie tam .
-Cholera minęło z 10 minut - powiedziałam do siebie i wyszłam.
Ku mojemu zdziwieniu Liam dalej na mnie czekał
Przepraszam-szepnęłam ,i udaliśmy się w stronę sali
-10 minut !!! - krzyknął Niall ze złością
-Spokojnie-powiedziałam ściągając marynarkę
-Gotowi ? Umiecie tekst ? - zapytałam . Wszyscy kiwnęli głowami jedynie Zayn był lekko zdezorientowany
-ZAAAYN ?! -krzyknęłam
-aa przepraszam , zamyśliłem się
-ta zauważyłam - odpowiedziałam
Podeszłam do John'a i poprosiłam go o włączenie podkładu.
Kings Of Leon-Use Somebody ,jak ja to kocham.
-Zayn za wysoko śpiewasz ! Skup się ! - powiedziałam przez mikrofon nucąc jego zwrotkę , aby pomóc mu trafić w dźwięk .
-Harry ! beznadziejnie-krzyknęłam , i dałam John'owi znak aby ściszył muzykę.
-Co się z wami dzieje ?! jedynymi osobami które dobre zaśpiewały jest Liam i Niall-powiedziałam sięgając po kawę.
-Jak jesteś taka mądra to sama zaśpiewaj-powiedział Zayn .
-Z wielką chęcią - odpowiedziałam i zaczęłam śpiewać zwrotkę
-I co ? -powiedziałam schodząc ze sceny
-Pff-powiedział Zayn , po czym wybuchnął śmiechem .
-Zaraz przyjdzie do was ta od choreografi , zapomniałam jak się nazywa w każdym bądź razie , ta lesba - powiedziałam kierując się w stronę wyjścia
-Nie mów tak na nią ! -Krzyknął Niall
-Kochanie ale ja mówię tylko prawdę - puściłam mu oko i otworzyłam drzwi .
-Jesteś obolała ?-ktoś szepnął mi do ucha
No tak,Harry.
-O czym ty mówisz?-zapytałam unikając jego wzroku
-E no o ostatniej nocy-powiedział zmuszając moje oczy do spojrzenia na niego
-Ja nic nie wiem - zaśmiałam się i poszłam
Idąc w stronę wyjścia minęłam nijaką LOU ?!
-Jak im idzie ? - zapytałam uśmiechając się
-A bardzo dobrze - odpowiedziałam , sztucznie się uśmiechając
-To ja do nich idę - powiedziała i pocałowałam mnie w policzek
-Ja pierdole ! Ogarnij się i nie rób tego więcej - krzyknęłam i wyszłam z budynku.
Nagle poczułam wibrujący telefon w mojej kieszeni:
"Wiem ,że Ci się podobało"
No tak , kto inny mógł to napisać jak nie Harry . Odpisałam:
"Skąd ta pewność ?"
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź która brzmiała: " Miałaś 4 orgazmy" Zaśmiałam się i udałam się do metra .
-Uuu , czyżbyś zmieniła orientację ? - zapytałam drwiąc z Louis'e .
-Nie , dla twojej wiadomości ! - krzyknęła i sobie poszła .
Usiadłam i bez celu gapiłam się na ludzi przechodzących obok mnie .
-Haloo , ziemia do Lilly - powiedział Liam , machając mi ręką przed oczami .
-Ym mówiłeś wcześniej coś ? przepraszam ale zamyśliłam się - wybełkotałam niechętnie podnosząc głowę
-Ty się chyba nie wyspałaś , mam rację ? - zapytał pomagając mi wstać
-Masz rację - odpowiedziałam .
-Za chwilę mamy próbę , dokładnie za 3 minuty - powiedział Liam , pokazując na zegarek.
-Ta , za chwilę przyjdę , idę jeszcze do łazienki - powiedziałam i uśmiechnęłam się
-Poczekać na Ciebie ? - zapytał
-Jeśli chcesz-odpowiedziałam
Weszłam do łazienki i podeszłam do lustra , wyglądałam strasznie :o
umyłam twarz,nałożyłam podkład,tusz,eyeliner i takie tam .
-Cholera minęło z 10 minut - powiedziałam do siebie i wyszłam.
Ku mojemu zdziwieniu Liam dalej na mnie czekał
Przepraszam-szepnęłam ,i udaliśmy się w stronę sali
-10 minut !!! - krzyknął Niall ze złością
-Spokojnie-powiedziałam ściągając marynarkę
-Gotowi ? Umiecie tekst ? - zapytałam . Wszyscy kiwnęli głowami jedynie Zayn był lekko zdezorientowany
-ZAAAYN ?! -krzyknęłam
-aa przepraszam , zamyśliłem się
-ta zauważyłam - odpowiedziałam
Podeszłam do John'a i poprosiłam go o włączenie podkładu.
Kings Of Leon-Use Somebody ,jak ja to kocham.
-Zayn za wysoko śpiewasz ! Skup się ! - powiedziałam przez mikrofon nucąc jego zwrotkę , aby pomóc mu trafić w dźwięk .
-Harry ! beznadziejnie-krzyknęłam , i dałam John'owi znak aby ściszył muzykę.
-Co się z wami dzieje ?! jedynymi osobami które dobre zaśpiewały jest Liam i Niall-powiedziałam sięgając po kawę.
-Jak jesteś taka mądra to sama zaśpiewaj-powiedział Zayn .
-Z wielką chęcią - odpowiedziałam i zaczęłam śpiewać zwrotkę
-I co ? -powiedziałam schodząc ze sceny
-Pff-powiedział Zayn , po czym wybuchnął śmiechem .
-Zaraz przyjdzie do was ta od choreografi , zapomniałam jak się nazywa w każdym bądź razie , ta lesba - powiedziałam kierując się w stronę wyjścia
-Nie mów tak na nią ! -Krzyknął Niall
-Kochanie ale ja mówię tylko prawdę - puściłam mu oko i otworzyłam drzwi .
-Jesteś obolała ?-ktoś szepnął mi do ucha
No tak,Harry.
-O czym ty mówisz?-zapytałam unikając jego wzroku
-E no o ostatniej nocy-powiedział zmuszając moje oczy do spojrzenia na niego
-Ja nic nie wiem - zaśmiałam się i poszłam
Idąc w stronę wyjścia minęłam nijaką LOU ?!
-Jak im idzie ? - zapytałam uśmiechając się
-A bardzo dobrze - odpowiedziałam , sztucznie się uśmiechając
-To ja do nich idę - powiedziała i pocałowałam mnie w policzek
-Ja pierdole ! Ogarnij się i nie rób tego więcej - krzyknęłam i wyszłam z budynku.
Nagle poczułam wibrujący telefon w mojej kieszeni:
"Wiem ,że Ci się podobało"
No tak , kto inny mógł to napisać jak nie Harry . Odpisałam:
"Skąd ta pewność ?"
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź która brzmiała: " Miałaś 4 orgazmy" Zaśmiałam się i udałam się do metra .
Subskrybuj:
Posty (Atom)
