* Lou *
- do chuja pana, przecież mówiłam ci, ze nie będę lessbijką- usłyszałam i rozejrzałam się w około. Twarze około 300 ludzi popatrzyły się w naszą stronę. Do oczy napłyneły mi łzy, przecież to miał byc sekret ! Jeszcze chłopaków jej wybaczyłam, ale 300 osób w tej pieprzonej sali ?! Oni wyszli, a ja uciekłam do damskiej łazienki. Jak ja się teraz tam pokażę ? Zmarzłam, rycze jak idiotka, i w dodatku już wszyscy więdzą o mojej orientacji. Po prostu zajebiście. Trzęsąc sie z płaczu i zimna skuliłam się w prezbieralni dla matek z dziećmi. Położyłam głowe na kolenach i owinęłam je rękami. Usłyszałam skrzypniecie drzwi, z ukosa popatrzyłam sie w tamtą stronę- Zayn. Jeszcze jego tu brakowało...
- Wyjdź stad- burknęłam. Nie odpowiedział. Usiadł obok mnie i objął ramieniem. Zdziwiona popatrzyłam mu w oczy.
- Ćśś- wyszeptał. Wtuliłam głowę w jego tors i ścisnęłam. On pogłaskał mnie po włosach i złożył czuły pocałunek na czole. Kochałam to.
- Jestem lessbą- mruknęłam niechętnie.
- Jak długo ?- zapytał.
- Od zawsze- szepnęłam i podniosłam do góry głowę, żeby zobaczyć jego minę. Nie było na niej ani cienia drwiny. Zamknęłam oczy, myślałam, ze mam zwidy. Chciałam je otworzyć, ale poczułam jego usta na swoich. On pogłębił pocałunek, nie opierałam się. STOP ! To nie mój gust - powiedziałam do siebie w myślach. Odepchnęłam go.
- jestem lessbijka- wycedziłam, wstałam i wyszłam.
- Louise - usłyszałam jego wołanie, ale już wybiegłam i wsiadłam do pierwszej lepszej taksówki ...
Wróciłam do domu..Dlaczego ten świat jest taki okropny ? Zero tolerancjii , porażka jakaś .. Popijając herbatę oglądałam telewizję , same nudy . Zrobiłam sobie obiad i poszłam do pokoju ...Zalogowałam się na tt , a co tam ujrzałam ? To , że prawie wszyscy wiedzieli że jestem lessbijką. Wiedziałam, po prostu wiedziałam ! Kliknęłam w link, który mi ktos przesłał. Był to link do twitta, w którym ktos to ogłośił całemu światu ... Jakaś Emma ? Kilkanaście komentarzy... Boże ! Zayn ? Liam ? Louis ? Niall ? Harry ? Lilly ?! Oni mnie... bronili ! Ci chłopcy, to pewnie koledzy Lill, taak, to ich twarze... Ale nie wierze... Dlaczego mnie bronili ? W sumie to miłe, ale dziwne ... Nie znają mnie, ja ich więc... Najbardziej zdziwiłam się postawą Lilly. Muszę im podziekować. Ale nie dzisiaj, już nie mam siły. Rzuciłam się na łóżko...Zasnęłam w takiej postaci jaką miałam.
* * *
3.30 rano. Nie ! Nie ! Nie ! Już nie usnę. Wstałam z wyrka i skierowałam sie do łazienki. Napusciłam wodę do wanny i pozbyłam sie ubran, poprzednio właczając swoją wieżę. Delikatne nuty My heart will go on spowodowały gęsią skórkę na mym ciele, więc jak najszybciej zanużyłam się w gorącej wodzie. Skłamałam. Tak, skłamałam. A w czym ? Nie jestem less od zawsze. Teraz mam 16 lat, a to się stało dwa lata temu. Ta, niby młoda, nic nie wiedzaca o świecie dziewczynka, została brutalnie zgwałcona. Załosna historyjka jak zwykle. Wszystko byłoby okej, gdyby mój ojciec przez to nie zginał.Chciał dopasc tego drania, prawie dopadł, lecz został zamordowany. Moja mama nie żyła od urodzenia, tak wiec zostałam sama, w domu dziecka... Moim aktualnym opiekunem jest Simon. Będę mu za to wdzieczna do konca zycia. Zanurzyłam się cała od stóp do czubka głowy. Po 20 minutach z umytymi zębami, odziana w szlafrok z miekkiego materiału opusciłam łazienkę. Weszłam do kuchni, zrobiłam sobie gorącą czekoladę z bitą śmietaną i tosty z nutellą. Chociaz byłam na diecie lubiłam sobie od czasu do czasu pojeść. Zerknęłam na zegarek. Równa 5. Mam godzinę do 'pracy'. Normalnie wstałabym o tej godzinie, ale ok. Spóźnienia u mnie były normalne. Dokańczając śniadanie, ubierając sie w czarne vans'y, ciemne jeans'owe spodnie z obniżanym krokiem, biały t-shirt i 'bejsbolówkę'. Nałożyłam na głowe jeszcze full-cap i wyszłam zamykajac drzwi. Wstapiłam do sklepu z kwiatami i pojechałam autobusem na cmentarz. Odnajdujac grób swoich rodziców przyklęknęłam. Samotna łza spłyneła mi po policzku. Nie chcąc rozmacac tuszu szybko ją starłam. Moi rodzice byli dla mnie wszystkim. Kochali taniec, więc ja postanowiłam też to pokochać. Układając kwiaty na grobie, wstałam i ostatni raz patrząc na 'nich' odeszłam pogrążona w smutku. Przyjechałam pod studio tym razem taksówką. Pod budynkiem stał blondyn, który wczoraj mnie bronił. Postanowiłam mu teraz podziekowac.
- cześć- uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie. Chłopak przeniósł na mnie wzrok ze swoich butów i lekko takze sie usmiechnął.
- Cześć- odpowiedział i spojrzał i w oczy pytającym wzrokiem. Kiwnęłam głową na znak , ze sie zgadzam i blondyn lekko mnie przytulił.
- Płakałaś- bardziej oznajmił niz zapytał blondi patrząc mi w oczy. Spuściłam wzrok.
- Nie chcę o tym mówić, przepraszam - urwałam.
- Ok, nic sie nie dzieje.Tak wgl, jestem Niall Horan- przedstawił się.
- Louise Rink- wyciągnęłam ręke na co chłopak zaśmiał sie dźwięcznym głosem.
- Wiem, dużo sie o tobie słyszało- puscił do mnie oczko.
-Ta, masz fajny akcent, skąd pochodzisz- zmienił temat na bardziej interesujący.
- Z Irlandii, musisz kiedys odwiedzic- powiedział i na jego twarzy wystapił jeszcze szerszy uśmiech.
- Byłam, złotko- zaśmiałam sie ze swojego zwrotu do niego.
- O, no to już widziałaś moje królestwo, słoneczko- objął mnie ramieniem.
- Wchodzimy ?- zapytał otwierajac juz drzwi, czyli nie czekał na moja odpowiedź.
- No teraz to raczej głupio by wygladało jakbyśmy nie weszli- pokazałam mu język.
Kiedy weszliśmy do hall'u dosłownie wszyscy na nas spojrzeli. Ta reszta chłopców, w tym Zayn, którego wmurowało w podłoge, lilly i wszyscy ludzie. Zczaiłam dlaczego.
- Nialler, twoja rączka- zaśmiałam sie po raz kolejny tego zapowiadajaco sie juz wesołego dnia.
- Oh, przepraszam , me ladie- puscił mi oko jeszcze raz i sie rozeszlismy. Ja poszłam do szatni, on do przyjaciół. Odwróciłam sie, zeby na nich popatrzeć, a ujrzałam Horana zasypanego pytaniami znajomych. Oj, biedny. Ale juz go polubiłam. Chłopak jest świetny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz