*Lou*
Dopiero po dłuższej chwili zauważyłam, że Lilly i Liam zniknęli. No cóż, nie zamierzałam wnikać w ich wspólne sprawy.
Siedziałam w salonie z chłopakami popijając herbatę. Obserwowałam otoczenie. Louis i Zayn grali na playstation, Niall jadł chipsy i im kibicował, a Harry? Harry co rusz zerkał na schody prowadzące do pokoi na górze. Coś było pomiędzy nim, a Lilly, albo nawet jest. W jego oczach czaiła się złość, która pojawiła się tylko, kiedy Liam wziął Lilianne na ręce. Jest zazdrosny. Widać to gołym okiem.
Wstałam z kanapy i odniosłam pusty kubek do kuchni. Włożyłam wszystkie brudne naczynia do zmywarki i ubrałam ponownie swoje buty.
- Idę, cześć- powiedziałam głośno i wyszłam z mieszkania. Było bardzo ciepło, choć był już wieczór, więc stwierdziłam, ze mały spacer mi nie zaszkodzi. W końcu nie mieszkałam tak daleko.
Nagle poczułam czyjąś dłoń na ramieniu. Automatycznie podskoczyłam, a z moich ust wyrwał się krzyk przerażenia.
- Gdzie uciekasz?- zapytał wesoło Horan śmiejąc się ze mnie. Znowu się do mnie przyczepił, ale no cóż, lubiłam go, był zabawny. Ale tylko i wyłącznie jako kolegę, bo przecież ja jestem homo. W ogóle nie rozumiałam jak tak po prostu nie zwracał na to uwagi.
- Nigdzie. Po prostu stwierdziłam, ze pora już wracać- uśmiechnęłam się lekko. Chłopak pokiwał głową i bez słowa szedł koło mnie. Nie przeszkadzała nam cisza.
Po kilkudziestu minutach doszliśmy do mojego mieszkania.
- Do jutra- powiedziałam stojąc nadal przed wejściem.
- Tak, do jutra- uśmiechnął się i rozłożył ramiona. Spojrzał na mnie pytającym wzrokiem. Wtuliłam się w jego ciepłe ramiona i przymknęłam oczy. Mimo, że byłam innej orientacji, to uwielbiałam być przytulana i przytulać. Po jakimś bliżej mi nieokreślonym czasie oderwaliśmy się od siebie i ruszyliśmy w swoje strony. Niall pomachał mi na pożegnanie, a ja odpowiedziałam mu tym samym.
Weszłam do mieszkania, wzięłam potrzebne rzeczy i poszłam się kolejny raz tego dnia wykąpać. Po długiej kąpieli zrobiłam sobie gorącej czekolady i wszedłszy do łóżka opatuliłam się szczelnie kołdrą i włączyłam telewizor.
Kiedy dopiłam do końca swój napój i ułożyłam się wygodnie na poduszkach. Rozmyślałam o dzisiejszym dniu. Nie miałam pojęcia jaki był. Ponownie się zagubiłam i to w takiej łatwiej sprawie. Byłam już zmęczona.
Usnęłam pogrążona w myślach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz